Nie mogę spłacać kredytu - co robić?
Nie
możesz
lub
nie
będziesz
mógł
w
ciągu
najbliższych
kilku
miesięcy
spłacać
kredytu?
Poinformuj czym prędzej bank, kredytodawcę. Nie warto chować
głowy w piasek, tylko jak najszybciej ustalić wspólnie z kredytodawcą
strategię działania w sytuacji kryzysowej. W przeciwnym razie - skutki
mogą być bardzo poważne...
W pracy, wypadek, choroba - różne zdarzenia życiowe mogą spowodować, że człowiek nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań finansowych. Ale zaprzestanie spłacania rat kredytowych bez poinformowania banku, tym bardziej w przypadku "poważnego", zaciągniętego na kilkanaście, kilkadziesiąt lat kredytu, to najgorsze z możliwych rozwiązań. Skutki mogą być dla kredytobiorcy nie tylko bardzo kosztowne, ale długotrwałe i mogą odbić się na innych sferach życia. Dlatego jeśli już dojdzie do sytuacji kryzysowej - przede wszystkim nie należy wpadać w panikę. Po drugie: poinformować bank o swoich problemach, umówić na spotkanie z konsultantem i zwrócić się z prośbą np. o zmniejszenie rat. Po trzecie: po raz kolejny wziąć do ręki umowę kredytową i jeszcze raz prześledzić zapisy związane ze spłatą pożyczki.
W każdej umowie o kredyt konsumencki muszą znajdować się szczegółowe zapisy dotyczące spłaty pożyczki. Klient powinien się z nich dowiedzieć przede wszystkim o tym, co go czeka, jeśli nie spłaci raty kredytu w terminie. Najczęściej konsekwencją są karne odsetki. W umowie powinna znajdować się także ich wysokość oraz opis, w jaki sposób są one ustalane.
Jeśli klient nie zapłaci dwóch rat z rzędu, kredytodawca może wypowiedzieć umowę. Wcześniej powinien jednak poinformować o swoim zamiarze, wysyłając do klienta listem poleconym, wezwanie do zapłaty zaległych rat w terminie nie przekraczającym 7 dni. Klient najprawdopodobniej będzie także musiał ponieść wszelkie koszty upomnień, powinny znajdować się one w tabeli opłat i prowizji. Dalej, niestety dla klienta, wszystko dzieje się dość szybko.
Po upływie terminu zapłaty zaległych rat - bank może wypowiedzieć umowę kredytową. Termin wypowiedzenia co prawda nie może być krótszy niż 30 dni, ale skutkiem wypowiedzenia jest to, że kredyt staje się natychmiast wymagalny - klient musi jednorazowo zwrócić całą kwotę pozostałą do spłacenia. Bank może, i prawdopodobnie zrobi to jeśli taki zapis znalazł się w umowie, doliczyć dodatkowe, wyższe odsetki.
W
myśl
prawa
bankowego,
bank
może
posunąć się
jeszcze dalej - może wypowiedzieć w całości lub w części umowę
kredytową, zanim jeszcze dojdzie do zaniechania spłacania przez klienta
rat - jeśli bank stwierdzi, że warunki udzielenia kredytu nie zostały
dotrzymane lub gdy wystąpiło zagrożenie terminowości spłaty z powodu
złego stanu majątkowego kredytobiorcy.
Mniej radykalne kroki, jakie bank może podjąć, to wezwanie klienta do przedstawienia dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu (ubezpieczenia spłaty na wypadek określonej okoliczności, dodatkowego zabezpieczenia - hipoteki, ubezpieczenia majątkowego, poręczenia, weksli lub zastawu - o ile wcześniej, któraś z tych form nie została już wykorzystana). Trzeba jednak mieć świadomość, że w takich sytuacjach, to bank rozdaje karty i jeśli klient nie zastosuje się do wymagań - bank może wypowiedzieć umowę w ciągu 30 dni, chyba, że w umowie odpowiednia klauzula przewidywała dłuższy termin.
Naturalnie najczarniejszy dla klienta scenariusz to trwanie lub dalsze pogarszanie się jego trudnej sytuacji finansowej - dość często takie sprawy kończą się bardzo nieprzyjemnym spotkaniem z przedstawicielem firmy odzyskującej wierzytelności, czyli windykatorem. Taki kontakt oznacza często dodatkowe, dość wysokie, koszty. To dlatego właśnie tak ważne jest poinformowanie w odpowiednim czasie banku o swoich kłopotach!
W żadnym razie nie należy czekać do ostatniej chwili! Nie ma co liczyć na cudowny przypływ gotówki. W razie możliwości, należy możliwie najszybciej skontaktować się z bankiem i podjąć próby rozwiązania trudności.
Jednym z wyjść może być zmiana warunków udzielonego kredytu i np. propozycja obniżenia należnych bankowi rat miesięcznych. Spowoduje to wydłużenie okresu kredytowania i zwiększenie narastających odsetek, ale dostosuje wielkość bieżących spłat do możliwości finansowych klienta, co pozwoli uniknąć ewentualnych wysokich kosztów dalszego postępowania, a być może i procesu sądowego.
nbportal.pl
