Co wpływa na kurs walutowy?
Tempo wzrostu gospodarki, poziom stóp procentowych i poziom inflacji to
tzw. fundamentalne czynniki wpływające na kurs waluty. Ale praktyka
pokazuje, że psychologia rynku walutowego jest bardzo złożona – często
do znacznych wahań kursu dochodzi w oderwaniu od czynników
fundamentalnych.Kurs walutowy może ulegać znacznym wahaniom. W pewnej mierze przyczyny tej zmienności można wytłumaczyć. Służą do tego tzw. tradycyjne determinanty kursu walutowego, które możemy uznać za czynniki fundamentalne. Należy do nich tempo wzrostu gospodarczego, poziom realnej stopy procentowej oraz tempo wzrostu cen. Zanim jednak przejdziemy do tych czynników, musimy sobie przypomnieć sposób analizy rynku w kategoriach popytu i podaży.
Popyt i podaż na rynku walutowym
Podobnie jak na rynku towarów, popyt na rynku walutowym tworzą podmioty, które są zainteresowane kupnem danego waloru. Podaż jest natomiast kształtowana przez sprzedających. Zrównanie popytu i podaży na daną walutę określa nam poziom kursu walutowego. Gdy rozważamy wydarzenia, które prowadzą do zmian podaży lub popytu, to analizę prowadzimy zazwyczaj przy założeniu stałości pozostałych czynników, których aktualnie nie bierzemy pod uwagę – jest to założenie ceteris paribus. Poszczególne waluty można traktować podobnie jak towary – gdy dany towar cieszy się dużą popularnością, mówimy o wzroście popytu. Wyższy popyt powoduje, ceteris paribus, wzrost ceny. Na rynku walutowym sytuacja jest identyczna: wzrost popytu na złotówki powoduje aprecjację złotego – kurs złotego np. wobec euro spada. Podobnie z podażą – nadmiar towaru na rynku dóbr powoduje, ceteris paribus, spadek ceny. Natomiast waluta, która jest masowo wyprzedawana, deprecjonuje się. Gdyby ludzie zaczęli żywiołowo pozbywać się złotówek, to złoty uległby deprecjacji, czyli mielibyśmy do czynienia ze wzrostem kursu złotego np. wobec euro. Dalsza analiza będzie prowadzona zawsze przy założeniu ceteris paribus. Uwzględniając zatem zmiany jednego z czynników zakładamy, że inne pozostały na stałym poziomie. Skupimy się również na płynnym kursie walutowym, który jest kształtowany wyłącznie przez interakcje popytu i podaży. Analiza będzie uwzględniać wyłącznie dwie gospodarki – strefę euro (Euroland) oraz Polskę. Przedmiotem naszego zainteresowania będzie kurs złotego wobec euro.
Tempo wzrostu gospodarczego
Zakładamy, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce jest wyższe niż w strefie euro. Liczne badania empiryczne dowodzą, że w tym przypadku szybkość importu towarów ze strefy euro będzie przewyższała dynamikę PKB. Dzieje się tak ze względu na występowanie tzw. importu zaopatrzeniowego. Żadna gospodarka nie jest samowystarczalna, zatem większy wzrost produkcji będzie wymagał jeszcze większego wzrostu dóbr pośrednich oraz kapitału koniecznych do ich produkcji. Oznacza to, że import towarów ze strefy euro będzie wyższy niż import towarów polskich dokonywany przez mieszkańców Eurolandu (z polskiego punktu widzenia jest to eksport). Efekt netto (czyli pewnego rodzaju wypadkowa tych dwóch procesów) będzie oznaczał wyższy popyt na towary europejskie. Możemy się zatem spodziewać, że ludzie będą sprzedawać złotego w zamian za euro. Popyt na euro zwiększy się, co doprowadzi do deprecjacji złotego, czyli wzrostu kursu złotego wobec euro. Wyższe tempo wzrostu strefy euro zaowocowałoby natomiast wzmożoną podażą wspólnej waluty europejskiej, którą większość ludzi chciałaby zamieniać na złotego, przez co uległby on aprecjacji a uczestnicy rynku zaobserwowaliby spadek kursu.
Realna stopa procentowa
Wyższa realna stopa procentowa (skorygowana o tempo wzrostu cen) w Polsce oznacza, że lokowanie pieniędzy w naszym kraju jest korzystniejsze, bo można osiągnąć większy zwrot z zainwestowanego kapitału (chociażby w postaci lokaty bankowej o wyższym oprocentowaniu). Ludzie (również mieszkańcy Eurolandu) będą zatem wymieniać euro na złotówki, co zwiększy podaż waluty europejskiej, przez co polska waluta ulegnie aprecjacji, czyli zaobserwujemy spadek kursu złotego wobec euro. Natomiast wyższa realna stopa procentowa w strefie euro spowoduje odpływ kapitału za granicę, co zwiększy popyt na wspólną walutę i przez wzmożoną podaż złotego przyczyni się do wzrostu jego kursu, czyli deprecjacji złotówki.
Tempo wzrostu cen
Wyższe tempo wzrostu cen w Polsce (czyli wyższa inflacja) sprawia, że towary krajowe stają się relatywnie coraz mniej konkurencyjne względem towarów europejskich, ponieważ ich ceny rosną szybciej. Zwiększa to popyt Polaków na towary zagraniczne i chęć wymiany złotówek na euro. Powoduje to zwiększenie popytu na wspólną walutę, co prowadzi do jej aprecjacji przy jednoczesnej deprecjacji złotego. W tym samym czasie również i Europejczycy ograniczają popyt na drożejące towary polskie – powoduje to spadek popytu na złotówki, co owocuje dalszą deprecjacją i wzrostem kursu wobec euro. Wyższe tempo wzrostu cen zagranicznych wywoła dokładnie odwrotną reakcję.
Ograniczenia
Przedstawiony mechanizm kształtowania kursu walutowego działa przede wszystkim w krótkim okresie, kiedy wprowadzenie założenia ceteris paribus znajduje uzasadnienie. W dłuższym okresie czasu do głosu dochodzą również inne zjawiska, które mogą zmieniać atrakcyjność cenową bądź inwestycyjną kraju. Działają również czynniki podażowe, które powodują, że mimo wzrostu produktu krajowego nie musi dochodzić do zwiększenia importu. Kluczową jednak kwestią, którą pominęliśmy przy analizowaniu kursu walutowego, są różnego rodzaju oczekiwania. Praktyka pokazuje, że psychologia rynku walutowego jest bardzo złożona – często do znacznych wahań kursu dochodzi w oderwaniu od czynników fundamentalnych, które pokrótce omówiliśmy. Co więcej, rynek walutowy to nie tylko transakcje na rynku kasowym, lecz również handel oparty na kontraktach terminowych. Kwestie oczekiwań, gry spekulacyjnej oraz rozciągnięcie zawarcia kontraktu i aktualnej dostawy w czasie sprawiają, że tradycyjne determinanty kursu walutowego są uproszczonym spojrzeniem na rzeczywistość i nie zawsze pozwalają na wyciągnięcie właściwych wniosków.
nbportal.pl
Przejdz na: Dobra Pożyczka opinie
